TRANSLATE GAME
SKIP INTRO
Translate the highlighted words as you listen to the song
Wracam
ekspresem
do
Warszawy
Zostawiłem
ją
w
hotelu
mówiąc
'lecę
bo
mam
sprawy'
Każdy
problem
jaki
miałem
jest
już
przeterminowany
Wracam
do
muzyki
jeżeli
ten
eter
mi
wciąż
dany
Półtora
roku
a
mój
PESEL
ci
wciąż
znany
Wszyscy
dookoła
wiecznie
biją
pianę
Ty
pytałeś
gdzie
jest
Fifi
na
wybrzeżu
był
schowany
Tam
spędziłem
całe
lato
marmurowe
liżąc
rany
W
mojej
głowie
dwa
się
różne
gryzą
światy
Chcę
być
poza
głównym
nurtem
ale
kusi
widmo
platyn
Z
jednej
strony
chciałbym
kiedyś
znów
się
wzruszyć
pisząc
rapy
Z
drugiej
chciałbym
robić
hajs
nie
czuć
w
sumie
nic
poza
tym
Wymyśliłem
nowy
projekt
Który
mi
rozgromi
blok
pisarski
i
rozgromi
w
głowie
mury
Ale
teraz
siedzę
w
Warsie
z
kubkiem
pociągowej
lury
Bojąc
się
że
nie
zapomnę
nigdy
woni
twojej
skóry
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Dziś
powietrze
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Deszcz
na
betonie
deszcz
na
betonie
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Po
co
mi
ten
pociąg
skoro
ciebie
nie
ma
na
stacji
A
melodia
się
urywa
niby
Hejnał
Mariacki
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Dziś
powietrze
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Deszcz
na
betonie
deszcz
na
betonie
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Po
co
mi
ten
pociąg
skoro
ciebie
nie
ma
na
stacji
A
melodia
się
urywa
ni
Zakochani
ludzie
chcą
patosu
Się
staram
być
przyziemny
i
mam
na
to
sposób
Nie
powiem
ci
że
twa
obecność
jest
jak
dar
od
losu
Albo
śpiew
skowronków,
albo
pierdolony
kwiat
lotosu
Po
poranku
zapach
porządnej
kawy
Krótki
rękaw
w
letni
dzień
zapach
koszonej
trawy
Pełen
bak
pusta
droga
seria
zielonych
świateł
W
radiu
utwór
jednej
z
twoich
niedocenionych
kapel
Nieoczekiwany
zwrot
podatku
Długi
weekend
dla
tych
utopionych
w
korpoświatku
Gdy
wszyscy
wokół
brzmią
nijak
twój
głos
wciąż
spijam
Tak
jak
szum
winyla
o
poranku
Dźwięk
ulewy
która
tłucze
o
beton
Bębni
w
szyby
gdy
zasypiasz
solo
tudzież
z
kobietą
Gdy
się
budzisz
o
zmroku
chwilowy
czujesz
niepokój
Łapiesz
kurtkę
wszystko
jest
portfel
klucze
telefon
A
jej
włosy
pachną
jak
ostatnie
dni
wakacji
Dziś
powietrze
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Deszcz
na
betonie
deszcz
na
betonie
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Po
co
mi
ten
pociąg
skoro
ciebie
nie
ma
na
stacji
A
melodia
się
urywa
niby
Hejnał
Mariacki
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Dziś
powietrze
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Deszcz
na
betonie
deszcz
na
betonie
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Po
co
mi
ten
pociąg
skoro
ciebie
nie
ma
na
stacji
A
melodia
się
urywa
ni
Pociąg
ekspresowy
zmierza
na
postój
Centrum
Warszawy
nikt
na
mnie
nie
czeka
na
dworcu
Incognito
kiedy
nie
mam
zarostu
W
internecie
mnie
nie
szukaj
raczej
nie
ma
tam
postów
Moje
słowa
zawsze
skromne
raczej
nie
ma
tam
ozdób
Intencje
dobre
raczej
nie
ma
tam
kolców
Życie
się
zmieniło
gdy
zacząłem
śpiewać
po
polsku
Teraz
muszę
uciekać
do
zobaczenia
na
wosku
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Dziś
powietrze
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Deszcz
na
betonie
deszcz
na
betonie
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Po
co
mi
ten
pociąg
skoro
ciebie
nie
ma
na
stacji
A
melodia
się
urywa
niby
Hejnał
Mariacki
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Dziś
powietrze
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Deszcz
na
betonie
deszcz
na
betonie
Twoja
skóra
pachnie
jak
ostatnie
dni
wakacji
Po
co
mi
ten
pociąg
skoro
ciebie
nie
ma
na
stacji
A
melodia
się
urywa
ni