Nie ukryjesz tego kłamstwem
Jaki sens ma zaprzeczanie
Słyszałem, jak obiecywał ci wieczność
Kochanie, on powiedziałby cokolwiek
Na prawdę między wierszami
Będę cię kochał bardziej niż to
Nie powiem słów, a potem ich nie cofnę
Nie dawaj samotności szansy
Kochanie, posłuchaj mnie, gdy mówię
Będę cię kochał bardziej niż to
Kochanie, zasługujesz na wiele więcej
Jaki sens ma trzymanie się tego
Nie widzisz, że to teraz albo nigdy
Bo po prostu nie mogę być przyjaciółmi
Kochanie, wiedząc w końcu
Że będę cię kochał bardziej niż to
Nie powiem słów, a potem ich nie cofnę
Nie dawaj samotności szansy
Kochanie, posłuchaj mnie, gdy mówię
Nie ma dnia, który by minął
Żebym się nie zastanawiał, dlaczego nie spróbowaliśmy
Nie jest za późno, żeby zmienić zdanie
Więc weź moją rękę, nie mów żegnaj
Będę cię kochał bardziej niż to
Nie powiem słów, a potem ich nie cofnę
Będę cię kochał bardziej niż to
Nie powiem słów, a potem ich nie cofnę
Nie dawaj samotności szansy
Kochanie, posłuchaj mnie, gdy mówię
Będę cię kochał bardziej niż to
Nie powiem słów, a potem ich nie cofnę
Nie dawaj samotności szansy
Kochanie, posłuchaj mnie, gdy mówię
Będę cię kochał bardziej niż to