Ousadia oznacza "śmiałość" lub "zuchwałość". To interesujące słowo, ponieważ opisuje odwagę, by zrobić coś, co może być postrzegane jako niegrzeczne lub niestosowne.
W kontekście piosenki, główny bohater prosi Dona Marię o pozwolenie na randkowanie z jej córką, mimo że przychodzi w nieformalnym stroju i w nieodpowiednim momencie. Używa słowa ousadia, aby przeprosić za swoją śmiałość, jednocześnie podkreślając, jak bardzo zależy mu na jej córce.
Wyobraź sobie najbardziej niezręczny moment na oświadczyny: wpadasz do przyszłej teściowej w za dużej koszulce, z czapką z daszkiem założoną tyłem na przód (traje de maloqueiro, czyli w „łobuzerskim stroju”), i to dokładnie wtedy, kiedy leci jej ulubiona telenowela (bem na hora da novela). Właśnie w takiej scenie stawia nas brazylijski wokalista Thiago Brava razem z Jorge w hicie z gatunku sertanejo. Bohater nie spał od trzech dni, bo córka tytułowej Doni Marii kompletnie zawróciła mu w głowie. Choć dziewczyna ostrzegała go, że jej mama bywa ostra (a senhora é brava), chłopak stawia wszystko na jedną kartę i uparcie zapowiada, że nie wróci dziś z kwitkiem.
Cały urok tego numeru tkwi w bezczelnej, ale uroczej prośbie skierowanej prosto do mamy: Dona Maria, deixa eu namorar a sua filha („Pani Mario, niech mi pani pozwoli chodzić ze swoją córką”). Żeby wkupić się w łaski teściowej i wytłumaczyć swoją śmiałość (ousadia), sypie komplementem grubego kalibru: twierdzi, że jej córka to arcydzieło na niebie, które „Bóg namalował, a potem wyrzucił pędzel” (Que Deus pintou e jogou fora o pincel), bo drugiego takiego już nie stworzy. Tekst idealnie łączy brazylijską bezpośredniość, luźny uliczny styl i klasyczny humor z domowego salonu.