Hardnekkig oznacza „uporczywy” lub „zawzięty”, czyli taki, który nie chce ustąpić ani zniknąć. W piosence opisuje uczucie lub potrzebę odejścia, która mocno go dotyka i uparcie trwa, nadając emocjom intensywny, niemal nieustępliwy charakter.
„Omarm” znaczy po niderlandzku „Obejmij”. W tej piosence ktoś stoi z wyciągniętą ręką i prosi ukochaną osobę, żeby poszła z nim, ale nie po to, by dotrzeć do konkretnego miejsca. „Lief, ga dan mee en omarm me” [Kochanie, chodź ze mną i obejmij mnie] brzmi jak prośba o bliskość wtedy, gdy sam mówiący nie potrafi wyjaśnić, dlaczego chce odejść. Odległość nie zależy tu od kilometrów, a zejście w głąb nie od myślenia. Rządzą nimi czas, wola i jakiś impuls, który prowadzi „w ciemności” i kpi z rozsądku.
Najciekawsze jest to, czego bohater oczekuje od drugiej osoby: nie ma go nigdzie zabierać. „En breng me nergens heen” [I nie zabieraj mnie nigdzie] sugeruje, że sama obecność wystarczy. Ma objąć jego ciało, „waanideeën” [urojenia lub szalone pomysły], całą przeszłość i „zeven zeeën” [siedem mórz, czyli ogrom doświadczeń i odległości]. To trochę przesadne, a przez to bardzo ludzkie: pokochaj mnie razem z moim chaosem. Ostatni obraz też nie daje prostego wyjaśnienia: to, jak prosto stoisz, nie zależy od ciężaru, tylko najwyżej od wiatru. Jakby nawet równowaga była czymś zmiennym, a najlepszą odpowiedzią pozostawał uścisk.