Soyeuses oznacza "jedwabiste". To eleganckie i zmysłowe słowo, które nie pojawia się często w codziennych rozmowach ani w każdej piosence.
W kontekście piosenki, Carla Bruni śpiewa o "ailes soyeuses" (jedwabistych skrzydłach) aniołów, które są niewidzialne dla ludzkich oczu. To słowo nadaje aniołom delikatności i tajemniczości, tworząc piękny i intrygujący obraz, który zachęca do odkrycia, co kryje się za tymi niewidzialnymi skrzydłami.
Carla Bruni, francusko-włoska artystka znana ze swojego intymnego stylu chanson, opowiada w Un Ange o spotkaniach, które potrafią wyciągnąć nas z najgorszego dołka. Tekst mówi, że w szczęśliwe dni, a zwłaszcza w te okrutne, gdy dopada nas lęk („dans la morsure de l'angoisse” – w uścisku/ugryzieniu niepokoju), możemy niespodziewanie trafić na anioła. Jednak zamiast po prostu cieszyć się jego obecnością pod skrzydłami („nous prenne / Sous son aile un instant”), natychmiast odzywa się w nas zaborcza natura. Bruni wprost wyznaje, że nie potrafimy się powstrzymać przed chęcią uwięzienia go i zatrzymania tylko dla siebie: „De vouloir l'emprisonner / Rien que pour soi le garder”.
Najciekawszy jest tutaj finałowy zwrot i przestroga. Wokalistka porównuje ludzkie życie do jesiennego liścia na wietrze („Comme une feuille d'automne / Qui vole et vole au vent”), po czym rzuca ostrzeżenie: „Gare à chaque rencontre” (uwaga na każde spotkanie!). Francuski zwrot gare à... to potoczne, dosadne „strzeż się” lub „uważaj na”. Dlaczego trzeba uważać? Ponieważ aniołowie wyglądają jak zwykli ludzie, ich jedwabiste skrzydła są niewidoczne, a najgroźniejszą pułapką jest to, że można się w takim aniele po prostu bez pamięci zakochać („Et alors gare à ne pas tomber amoureux”).