Ruffiana to bardzo ciekawe słowo, które dosłownie oznacza 'swatkę' lub 'stręczycielkę', ale w bardziej potocznym sensie może odnosić się do czegoś, co jest podstępne, kuszące lub sprzyjające złym intencjom.
W kontekście piosenki Ligabue, "luna ruffiana" (księżyc ruffiana) nadaje księżycowi niemal ludzką cechę, sugerując, że jest on kuszący, podstępny i zachęca do nocnych eskapad lub niekonwencjonalnych zachowań. To słowo dodaje poetyckiego i nieco tajemniczego wymiaru do tekstu.
Ligabue w tym rockowym utworze ma dość prosty, ale genialny sposób na radzenie sobie z życiem: bierze małe, zmysłowe momenty i oczyszcza nimi swoje wnętrze. Powtarzany zwrot „Mi ci pulisco il cuore” (dosłownie: „Czyszczę sobie tym serce”) to jego prywatny filtr na świat. Wyciera serce z żalu i kurzu za pomocą zapachu drugiej osoby („il tuo odore”), kwietniowego słońca („questo sole di aprile”) czy idealnego poranka w pościeli, kiedy padają słowa: „Con te che sai baciare / E il letto disfatto” [Z tobą, która potrafisz całować / I z rozgrzebanym łóżkiem]. Ligabue nie udaje mędrca, rzuca wręcz z rozbrajającą szczerością: „Ho ancora tutto da imparare” [Wciąż mam wszystko do nauczenia się].
Najbardziej podoba mi się refren, w którym nie ma taniego pocieszenia. Zamiast obietnic, że wszystko będzie super, dostajemy zaproszenie do wspólnej tułaczki: „Ci vediamo in giro / Con le tue paure / Con le mie” [Do zobaczenia gdzieś w drodze / Z twoimi lękami / Z moimi]. Piosenka kwituje to prosto i bez zbędnej filozofii: „L'han chiamato vivere” [Nazwali to życiem]. Dopóki serce bije i jest czym je przeczyścić („Finché tiene il cuore”), idziemy dalej razem z całym bagażem naszych strachów.