Cuerpazo to potoczne, wzmacniające określenie od słowa cuerpo („ciało”), oznaczające „ciało jak marzenie” albo „świetną figurę”. W piosence wokalista komplementuje ukochaną, śpiewając o jej atrakcyjności: „Cuerpazo que cargas”. To zapadające w pamięć słowo pokazuje, jak hiszpański tworzy ekspresywne wyrażenia za pomocą przyrostka -azo.
„Baby” Eslabon Armado to bardzo bezpośrednia deklaracja zakochania. Podmiot liryczny nie może przestać myśleć o „carita angelical” [anielskiej buzi] ukochanej, zachwyca się jej oczami, uśmiechem, zapachem i sylwetką. Mówi nawet: „Me vuelves todo el día bien loco” [Przez cały dzień doprowadzasz mnie do szaleństwa], a „neta” w „voy pa’ contigo y neta que yo me siento mejor” [Idę do ciebie i serio czuję się lepiej] to potoczne „naprawdę” albo „szczerze”. Jest tu sporo flirtu i odważnych komplementów, ale także romantyczna obietnica: chce być mężczyzną, który da jej wszystko, czego potrzebuje, będzie dla niej podporą i spełni jej prośby.
Najładniejsza część tej historii tkwi w zwyczajnych planach na wspólne życie: poranna kawa, oglądanie księżyca o zachodzie słońca, nocne spacery, muzyka i filmy w łóżku. „Si lloras te doy mi hombro” [Jeśli płaczesz, dam ci moje ramię] pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o zauroczenie wyglądem. On zauważa, kiedy ona jest sfrustrowana lub smutna, i mówi: „Baby, yo lo arreglo” [Kochanie, ja to naprawię]. Trochę przesadza, obiecując niemal wszystko, lecz właśnie ta szczerość jest urocza: chce podróżować z nią po świecie, kochać ją „más de mil veces” [ponad tysiąc razy] i być przy niej każdego dnia.